nienawidzę świąt . booże , co roku to samo , takie same kolędy , taka sama choinka , taki sam opłatek , te same życzenia b e z z m i a n , no może prezenty są inne . to samo darcie mordy , że jeszcze ' nie posprzątałaś ' blablabla , musze piec te same ciasteczka , i wysłuchiwać durnych żartów :
mama : nie ubieram tej choinki , sam ją ubierz .
tata : ja też jej nie ubiore .
mama : i co , nie będziemy mieć zdjęć przy choince ?
tata : no monika jest dobra w photoshopie to nam zrobi fotomontaż HAHAHAHAAHA
żart no1 od paru dni .
jak już będzie po wszystkim to musze spędzić 4 dni u babci , która będzie wpychała we mnie tony żarcia i pieprzyła że jestem taka pyskata , jak ta matka mnie wychowała ?
czy ja jestem jakaś dziwna , że rodzinna świąteczna atmosfera doprowadza mnie do s z a ł u ?
bo mi się wydaje , ze to jest bardziej atmosfera kłotni i awantur i czepiania się o byle g. , za przeproszeniem .












